Małe dzieci – mały problem #1

Co jakiś czas łapię się na tym, że dzieciaki robią coś, z czego cieszę się bądź śmieję do rozpuku.

A później przychodzi taka chwila zastanowienia – teraz jest to zabawne, a za 5, 10, 15 lat?

Tym samym prezentuję początek nowego cyklu – „Małe dzieci – mały problem, duże dzieci – masz przetentegowane”.

Część pierwsza, dziewicza.

Roses dew, róża, rosa, krople

Wczoraj odwiedził Hanię Wojciech, syn Romana. Wręczył piękne kwiaty.

Wczoraj się uśmiechnąłem, za 15 lat zapytam o maturę.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *