Kocimiętki

Dziś rano między Zu a Wypłoszem była wielka mięta. Pewnie dlatego, że futrzak leniwie nicnierobił na parapecie, na wysokości grzejnika.

kot i dziecko

Zu chciała nicnierobić synchronicznie.

DSC_1841

Wypłosz przeciągnął się leniwie. Popatrzył na tatę z miną hę? Zdziwiony, że Zu przytula się nie ciągnąc za ogon.

kot i dziecko

Uśpiona czujność pozwoliła najpierw na głębokie spojrzenia w oczy, potem nawet na skryte buziaki.

DSC_1844

Dopóki prawy łokieć nie przygniótł kociego kręgosłupa i nerek do parapetu, co skończyło się błyskawicznym ukąszeniem w rękę, która karmi.

Zu przybiegła do taty pokazując zranioną rączkę – jak się okazało czerwone ślady nie były krwią – ot flamaster z porannego malowania:)

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *