Choroba wodomocyjna

Pierwsze wyjście do portu w Darłówku skończyło się dla Hani wielką miłością do statku Unicus. Wiadomo, żaden jednorożec jej nie umknie.

Unicus DarłówkoNie było więc opcji, żeby się nim nie przepłynąć. Po 256 prośbach ulegliśmy.

Zaczęło się od zwiedzania statku oraz zdobycia dyplomu sternika za 8 PLN. Dodatkowo do 80 PLN za rejs:

_DSC0064Cały rejs trwał 40 minut. Zwiedzanie i sterowanie zajęło jakieś 7.5 minuty. Pozostały czas Tato siedział z Hanią na ławeczce. Hania zmieniała kolory:

T: Haniu, dobrze się czujesz?

H: Tak.

T: Ale na pewno, nie kręci Cię w brzuszku?

H: (z nadętą buzią) Nie, nic mi nie jest.

(Mama organizuje w tym czasie woreczek foliowy)

H: Tatooo, nudzi mi się.

T: Ale popatrz jak tu jest fajnie, przecież chciałaś wypłynąć w morze.

H: Chodź już wracamy.

I tak przez 30 minut.

Zapytacie pewnie co robiła w tym czasie Zuzia? To, co się robi podczas kołysania – albo się wymiotuje, albo się przysypia:)

_DSC0049 _DSC0069 _DSC0078 _DSC0081(chusta Didymos Indio Lachs)

Wracając do Hani – tak sobie zmieniała kolory i marudziła. Na szczęście im bliżej portu, tym bardziej wracała do siebie. Przez ostatnie 2.5 minuty miała nawet siłę pomachać podwładnym:

_DSC0105Bardzo się cieszyła, kiedy wyszła z powrotem na ląd.

Dopóki wieczorem znowu nie zobaczyła Unicusa.

Unicus i Król Eryk

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *