Wkurwiające Tesco

Tesco po ostatnich zakupach ma u mnie miesięcznego bana. Za co? Za jedną wizytę, podczas której zaliczyli tyle wpadek.

Wózki dla dzieci w marketach

Pozwolili komuś wstawić te jebane wózki dla dzieci

Dlaczego w Castoramie mogą być za darmo, a w Tesco jeszcze trzeba za nie płacić? I stoją zaraz przy jebanym wejściu. I kosztują 5 zeta! Mało tego – tu sam sobie jestem winien – bo kto czyta instrukcje? Jak podchodzicie do skrajnych puszek na monety – stańcie na wprost i przeczytajcie jebaną instrukcję:

DSC_6206

Ochroniarz podpowiedział, że trzeba wrzucić 2 monety. Ale ja stałem z boku, przy ostatnim wrzutniku i nie widziałem jebanej instrukcji. I wrzuciłem 2x5PLN w jeden slot. Za cholerę by mi do głowy nie przyszło, że tak pojebane może być wypożyczenie wózka na zakupy. Nie musicie mi dziękować, pewnie czytacie instrukcje i nie straciliście 10 zeta, żeby dziecko mogło się po jebanym markecie przejechać wózkiem w kształcie małego samochodu. Czytając instrukcję stracicie tylko 5 zeta – za zakupy z takim wózkiem, jak w Castoramie za darmo przy okazji zakupów. Zrozumiem jeszcze tę obskurną karuzelę z konikami za 2 zeta, ale wózki?

Kasy dla osób uprzywilejowanych

To już chyba mit, 3-4 lata temu nie było żadnego problemu. Teraz nawet jak się kasjerowi uwagę zwróci, to spływa po nim. W Tesco, koniec 8 miesiąca nie robi wrażenia, nawet mimo tabliczki, że kasa dla uprzywilejowanych. Ale w Castoramie już z miesiąc temu kasjerka sama na widok ciężarnej Małży pogoniła klienta przed nami i zaprosiła do kasy. I nie była to żadna kasa dla uprzywilejowanych – zwykła, regularna kasa. Moszna? Moszna.

Toalety

W sumie można zwalić winę na klientów, bo to przecież przez nich są takie zaszczane, a  nieraz nawet zarzygane. Wali mnie to. Już nie wymagam, żeby można tam było w czystości klocka postawić, ale chcę przynajmniej móc się wylać nie stojąc w kałuży czyjegoś moczu lub na pawiu. Nasze Tesco ma najbardziej syfiaste kible, z jakich w tym roku zmuszony byłem korzystać. Należy im się puchar ze Złotym Pawiem. I słomką.

Ale sobie ulżyłem

Nie mogę się jednak powstrzymać, że podczas tego samego wyjścia, przy wyjeździe z parkingu zobaczyłem to:

Bluescreen tablica reklamowaNo wszystko tam się sypie. Trzeba się przerzucić na coś innego.

Co z tą Castoramą?

Nic, a co ma być. Szkoda, że nie mają spożywki. Zastanawia mnie  po prostu jak to jest, że w markecie budowlanym można tak podejść do „rodzinnego” klienta, a nie można w hipermarkecie, gdzie kilka razy częściej idzie się na zakupy całą rodziną. Bo kto zabiera żonę i dziecko po gwoździe?

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *