Przygarnij kotka

Tato znalazł wczoraj na wycieczce rowerowej kotka. Na skraju miasta, wygłodzonego, miauczącego przeraźliwie, z przetrąconą łapką. Wczoraj wyglądał tak:
Kot złamana łapka

Dzisiaj kotek wygląda tak:

Kot amputacja lapki

Kot, amputacja, złamana łapkaPo wizycie u weterynarza okazało się, że to nie było zwykłe złamanie. Łapka była wyrwana z barku jakiś czas temu i już nie nadawała się do poskładania. Mówiąc dosadnie – wyglądało to tak, jakby jej ktoś tę łapkę wyrwał. Konieczna była amputacja. Kotek jest teraz z nami, jutro pierwsza zmiana opatrunku, leczenie pewnie potrwa kilka-kilkanaście dni. W tym czasie jesteśmy w stanie się nią zaopiekować. Kotką znaczy, bo to samiczka. Hania mówi na nią „Hania niunia kicia”, ale wcześniej ustaliła z Tatą, że będzie się nazywała PSI (ψ).

Jak wyzdrowieje, to będziemy jej szukać nowego domu – „trójłapność” w żadnym wypadku nie jest dla niej straszna. Już wcześniej nauczyła się poruszać powłócząc jedną łapką, nawet teraz – jakieś 6h po amputacji – sama wskakuje na wersalkę (~40cm?). Je kitkata i pasztet prochowicki, pije mleko, uczymy ją korzystania z kuwety. Straszna z niej też pieszczocha, z kolan nie schodzi. Albo dalej jest w szoku…

Jest energiczna, kolor jak na zdjęciach, ma nie więcej jak 3 miesiące. Wczoraj dostała leki, dzisiaj kolejne + amputację. Jutro profilaktyczne odrobaczanie.

Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt. Nie chcemy jej nigdzie podrzucać ani usypiać, chcemy, żeby trafiła w dobre ręce. Przekażcie proszę dalej tę wiadomość – może ktoś na wsi potrzebuje kota?:)

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *