Żul w superhipermarkecie

Nawigacja zaprowadziła nas przedwczoraj do superhipermarketu.

Kiedy szliśmy przez pasaż poczułem straszny smród, nie pomyślałem nawet zanim głośno rzuciłem:

– Ale jebie, o fak!

No i mała podchywciła:

– Fak! Fak!

Po czym trybiki jej się dość szybko poprzestawiały i „fak” przeszło w:

– Kwa, kwa, kwak, kwak tato!

Ufff.

A śmierdział okrutnie moczem menel spoczywający na ławce koło kas.

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *